Z ubezpieczeniowymi funduszami kapitałowymi mają do czynienia ci klienci, którzy kupili polisę z funduszem lub polisę inwestycyjną.
Polisa z funduszem jest w Polsce jednym z najpopularniejszych ubezpieczeń na życie, zapewniającym ochronę życia (w razie śmierci ubezpieczonego wskazane przez niego osoby dostaną świadczenie) oraz możliwość oszczędzania pieniędzy. Jednak trzeba pamiętać, że firma nie gwarantuje kwoty, którą dostaniemy po zakończeniu oszczędzania, albowiem zależy ona od osiągniętych zysków - przypomina "Rzeczpospolita"(Nr z 29.01.2010 r.). Oszczędności opłaca się wycofać dopiero po wielu latach, np. 10 – 15. Wadą polisy z funduszem jest to, że klient nie wie, ile dostanie pieniędzy, gdy zrezygnuje z ubezpieczenia. Gazeta pisze, że coraz popularniejsze są polisy inwestycyjne, w których składka wpłacana przez klienta prawie w całości jest przeznaczana na inwestycje, a część ochronna jest marginalna. Zaletą tych produktów jest przejrzystość- klient dokładnie wie, ile z jego składki firma pobierze w formie opłat. Dziennik podkreśla, że także z polis inwestycyjnych opłaca się zrezygnować nie wcześniej niż po kilkunastu latach, ponieważ na początku okresu oszczędzania tzw. opłata likwidacyjna może być bardzo wysoka - ubezpieczyciel właściwie zabiera wszystko, bo występuje jeszcze opłata od wykupu. „Kara” za zrezygnowanie z oszczędzania zmniejsza się w kolejnych latach, na przykład w czwartym roku może wynosić 70 proc., w ósmym – 30 proc., a po upływie dziesięciu lat od podpisania umowy może już jej w ogóle nie być.
Rynek sie kurczy
W minionym roku spadek przychodów z polis dotknął głównie firmy sprzedające polisy na życie. Średnio na rynku przychody spadły o jedną czwartą, choć niektórym firmom nawet o 75 proc. - donosi "Rzeczpospolita"(Nr z 29.01.2010 r.), powołując sie na dane Komisji Nadzoru Finansowego (KNF). W opinii dziennika, portfele skurczyły się tym towarzystwom, które wcześniej rosły dzięki ubezpieczeniom na życie połączonym z funduszami kapitałowymi, głównie ze składką jednorazową oraz tzw. polisolokatom. Nastąpił bowiem spadek marż, pojawiły się bariery w pozyskaniu kapitału oraz piętnowana przez KNF nadmierna koncentracja ryzyka wynikająca ze współpracy z bankami o często wątpliwej kondycji. Sytuacja zmusiła zarządy firm do wycofania się z oferowania takich produktów - twierdzi gazeta. W efekcie w 2009 r. rynek ubezpieczeń na życie skurczył się o około 9 mld zł, do 30 mld zł (wartość mierzona przypisem składki brutto) - donosi "Rzeczpospolita", powołując się na analizy zarządu ING TUnŻ. Zdaniem gazety, w 2010 r. nastąpić ma już stabilizacja, o ile kolejne firmy nie wycofają się z oferowania polisolokat, bo wówczas rynek skurczy się o 7 proc. Z kolei segment ubezpieczeń ze składką regularną, szacowany na około 13,7 mld zł, w tym roku będzie miał zbliżoną wartość. Zarząd grupy Generali prognozuje, że wzrośnie on o 1 proc.