Rzecznik Ubezpieczonych

Warto przecztać

  • Problemy konsumentów usług ubezpieczeniowych z kluczykami do pojazdów w umowach ubezpieczenia autocasco

    Pomimo obserwowanych w ostatnich latach pozytywnych działań ze strony organów ścigania oraz coraz liczniejszych i sprawniejszych rozwiązań technicznych z zakresu zabezpieczeń antykradzieżowych pojazdów mechanicznych, negatywne zjawisko ich kradzieży nadal dotyka szeregu osób stanowiąc dla nich wyjątkowo dotkliwą stratę.

     

    Znaczna część osób, chcąc uniknąć uszczerbków w swoim majątku stara się eliminować lub ograniczać ryzyko straty pojazdu na skutek kradzieży poprzez korzystanie z oferty ubezpieczeń pojazdów autocasco, obejmujących standardowo swoim zakresem m.in. ryzyka kradzieżowe. Konsumenci usług ubezpieczeniowych w w/w zakresie oczekują, że w przypadku wystąpienia kradzieży należącego do nich pojazdu ubezpieczyciel wypłaci określone w umowie świadczenie, które pozwoli na wyrównanie powstałej w ich majątku szkody. Niestety, co pokazuje doświadczenie obserwowane w postępowaniach skargowych prowadzonych przez Biuro Rzecznika Ubezpieczonych zdarzają się sytuacje, że ubezpieczyciele stosunkowo często odmawiają wypłaty odszkodowania z ubezpieczenia pojazdów od kradzieży i innych zdarzeń losowych - autocasco. Przykładowo w 2008 r. do Rzecznika Ubezpieczonych wpłynęło 7631 skarg z czego 706, a więc 9,2 % ogółu skarg dotyczyły ubezpieczenia autocasco, w tym 139 szkód będących skutkiem przestępstwa zaboru mienia.

    W znacznej części skarg które trafiają do Rzecznika Ubezpieczonych w sprawie odmowy odszkodowania za szkodę kradzieżową, podstawą do odmowy wypłaty było wskazanie przez ubezpieczyciela na niezgodność pomiędzy podanymi informacjami (okolicznościami, o które zapytywał ubezpieczyciel) we wniosku ubezpieczeniowym dotyczącym liczby oryginalności bądź pochodzenia kluczyków, a stanem faktycznym stwierdzonym po ich złożeniu u ubezpieczyciela. Zasadniczo problem dotyka wadliwości w deklaracji ryzyka, skutkującej odmową realizacji świadczeń z umowy ubezpieczenia autocasco.

    Z obserwacji Biura Rzecznika wynika, iż budzi to znaczne rozgoryczenie i poczucie krzywdy u konsumentów, którzy zdecydowali się ubezpieczyć należący do nich pojazd w ramach ubezpieczenia autocasco, zdaniem których jest to jeden z wybiegów ubezpieczyciela, zmierzający wyłączne do odmowy wypłaty odszkodowania. Na marginesie warto też zaznaczyć, że obecnie większość przestępstw zaboru pojazdów mechanicznych dokonywana jest za sprawą kradzieży z włamaniem (poprzez uprzednie wybicie szyby i fizyczne pokonanie zabezpieczeń) lub kradzieży z użyciem lawety lub innego pojazdu służącego do odholowania kradzionego pojazdu w miejsce gdzie jest pozbawiany zabezpieczeń przeciw kradzieżowych a następnie kierowany do sprzedaży paserskiej lub rozbierany na części. Faktycznie w większości przypadków nie mają jakiegokolwiek znaczenia ułatwiającego dokonanie przestępstwa kradzieży kluczyki czy sterowniki do skradzionego w ten sposób pojazdu.

    Praktyka obrotu ukazuje, iż wszyscy ubezpieczyciele we wnioskach o ubezpieczenie autocasco, które wypełniają przed zawarciem umowy ubezpieczające się osoby (często przy aktywnym współudziale agenta ubezpieczeniowego) oczekują zaznaczenia właściwej odpowiedzi na pytania dotyczące liczby posiadanych kluczyków oraz ich oryginalności i fabrycznego pochodzenia (oryginalne lub nieoryginalne). Ponadto ogólne warunki ubezpieczenia autocasco niemal wszystkich ubezpieczycieli na rodzimym rynku zawierają bezwzględny obowiązek przekazania ubezpieczycielowi wszystkich posiadanych kluczyków w sytuacji gdy dojdzie do szkody w postaci kradzieży samochodu. Zakłady ubezpieczeń działając w oparciu o wskazywane postanowienia, odmawiają wypłaty odszkodowania stwierdzając, iż:

    • kluczyki lub jeden z kluczyków pomimo deklaracji ubezpieczonego we wniosku o ubezpieczenie nie jest oryginalny, mimo że o jego oryginalności przekonany był ubezpieczający, co zazwyczaj w opinii ubezpieczyciela świadczy bądź o zagubieniu oryginalnego kluczyka i nie powiadomieniu o tym ubezpieczyciela przy jednoczesnym przyjęciu domniemania, że ubezpieczający zaopatrzył się w „podrobiony" kluczyk;

    • kluczyki nie noszą śladów używania, zatem ubezpieczyciel przyjmuje, że ubezpieczający prawdopodobnie posiadał jeszcze dodatkowe kluczyki, którymi się posługiwał i których nie zadeklarował zawierając umowę lub nie przekazał ich ubezpieczycielowi po szkodzie;

    • ubezpieczający przekazał po szkodzie ubezpieczycielowi mniejszą liczbę kluczyków niż deklarował to we wniosku, zatem w okresie ubezpieczenia dopuścił do utraty kluczyka, o czym nie powiadomił ubezpieczyciela.

    Ponadto w części postępowań likwidacyjnych, które stały się podstawą do formułowania skarg przez konsumentów, podstawę odmowy wypłaty odszkodowania stanowią specjalistyczne badania mechanoskopijne i powstałe na ich podstawie opinie wykonane na zlecenie ubezpieczyciela, które prowadziły go do wniosku, że jeden z kluczyków nosił ślady

    wskazujące na jego kopiowanie, a zatem ubezpieczony nie przekazał po zgłoszeniu szkody wszystkich kluczyków, ponieważ oddał ubezpieczycielowi tylko taką liczbę kluczyków którą wymienił we wniosku1. W takich przypadkach ubezpieczyciele wyprowadzają domniemanie, że dodatkowo istnieją inne kluczyki poza wskazanymi we wniosku. Konsumenci w tego typu sporach dodatkowo mają ograniczone możliwości kwestionowania ustaleń dokonanych przez zakłady ubezpieczeń głównie z tej przyczyny, iż nie dysponują analogicznymi badaniami z okresu, w którym zawierano umowę. W takich sytuacjach konsumenci stają się de facto bezbronni, bowiem próbując zweryfikować stanowisko ubezpieczyciela zlecając kolejną opinię innemu rzeczoznawcy i tak muszą wkraczać na drogę postępowania sądowego, co po ich stronie wiąże się ze zwiększonymi kosztami oraz znacznym wydłużeniem okresu, w którym dochodzi do ostatecznego rozstrzygnięcia zaistniałego sporu. Dodatkowo, co również pozostaje kontrowersyjne, w niektórych opiniach biegłych fakt kopiowania nie jest wykazany w bezsporny sposób a opiera się jedynie na przypuszczeniach biegłego, który we wnioskach do opinii stwierdza, iż: „mogły być kopiowane", „istnieje możliwość skopiowania kluczyków" czy też „prawdopodobnie zostały skopiowane". Warto też mieć na uwadze fakt, iż przy obecnej zaawansowanej technologii „dorabiania kluczyków" istnieje możliwość ich wykonania w taki sposób, iż na kluczyku wzorcowym, z którego wykonuje się kopię nie zostają jakiekolwiek ślady świadczące o dokonanym kopiowaniu, co przy takim podejściu ubezpieczycieli do tych kwestii również może rodzić nadinterpretację skutkującą domniemaniem, że kluczyki potencjalnie „mogłyby być" kopiowane.

    W odpowiedziach na formułowane w opiniach wnioski stanowiące podstawę do odmowy wypłaty odszkodowania, właściciele skradzionych pojazdów uzasadniają powstanie rozbieżności w ustaleniach stwierdzanych przez ubezpieczycieli w odniesieniu do przedkładanych kluczyków. Analiza materiału zebranego w poszczególnych postępowaniach  skargowych pozwala na przyjęcie następujących okoliczności faktycznych, w których formułowane są odmowne stanowiska ze strony ubezpieczycieli: 

    • osoby ubezpieczające samochód na ogół nie miały należytej i pełnej wiedzy o pochodzeniu (historii) znajdujących się w ich posiadaniu kluczyków, a w świetle treści wniosku i warunków ubezpieczenia są zobowiązani do składania oświadczeń co do ich fabrycznej liczby i oryginalności; ponadto nie są informowani o możliwości wykonania badań odnośnie pochodzenia kluczyków, ich oryginalności, uprzedniego kopiowania przed zawarciem umowy celem prawidłowej i rzetelnej odpowiedzi na pytania zawarte we wniosku;

    • w wypełnianiu wniosków o ubezpieczenie ubezpieczających konsumentów wyręczają (pomagając im w dobrej wierze) agenci ubezpieczeniowi, a stan ich wiedzy na temat pochodzenia kluczyków również nie zawsze odpowiada rzeczywistemu stanowi faktycznemu;

    • przy zawieraniu umowy ubezpieczenia i wypełnianiu wniosku ubezpieczeniowego nie informuje się ubezpieczających o tym, że w przypadku zaistnienia szkody kradzieżowej, prawdopodobnie ubezpieczyciel będzie poddawał kluczyki specjalistycznym badaniom mechanoskopijnym i efektem poczynionych ustaleń może być odmowa wypłaty odszkodowania, dodatkowo procedura ta nie jest również jednoznacznie sprecyzowana w warunkach umowy;

    • ubezpieczający nie jest pierwszym właścicielem samochodu i jego wiedza na temat liczby i pochodzenia przekazywanych mu wraz z samochodem kompletów kluczyków - bez uprzednio wykonanych badań mechanoskopijnych - może się zdecydowanie różnić od informacji, które uzyska od sprzedającego pojazd; wypełniając wniosek ubezpieczony działa w dobrej wierze i wyłącznie bazuje na posiadanych informacjach;

    • doświadczenie wskazuje, że istnieje w praktyce szereg możliwości, by bez wiedzy ubezpieczających doszło do kopiowania kluczyków do ich samochodu. Okazją do tego są przeglądy serwisowe, naprawy i badania okresowe pojazdu, a także rzadziej przypadki gdy przy okazji  uczestnictwa w różnych imprezach i wyjazdach korzystają z parkingów obsługiwanych przez pracowników tych obiektów (np. celem odprowadzenia samochodu na miejsce parkingowe przekazuje się pracownikowi kluczyki do samochodu); w praktyce znane są także przypadki, o których informowano w mediach, gdy u dealera w salonie samochodowym sprzedającym nowe auta lub autoryzowanym serwisie dokonującym przeglądów gwarancyjnych nieuczciwy pracownik kopiował kluczyki do sprzedawanych samochodów, które następnie ulegały kradzieży.

    Praktyka, w części ramowo zaprezentowanych przykładów pokazuje, że wskazane przez ubezpieczycieli ustalenia faktyczne, odmienne od oświadczeń składanych we wniosku ubezpieczeniowym lub niedopełnienia obowiązku przedłożenia wszystkich kluczyków, są przez nich uznawane jako wystarczające do odmowy wypłaty odszkodowania. W szeregu przypadków, zdaniem ubezpieczycieli, samo stwierdzenie przedmiotowych rozbieżności lub niedopełnienia obowiązków, pozwala uznać zachowanie ubezpieczonego za działanie (zaniechanie), które w rezultacie doprowadziło czy też ułatwiło dokonanie kradzieży pojazdu.

    Opisane wyżej praktyki w prowadzonych postępowaniach likwidacyjnych wymagają szerszej oceny prawnej. Rozważania te należy poprzedzić generalnym twierdzeniem, iż zamieszczane we wniosku ubezpieczeniowym pytania oraz zapisy w treści umowy dotyczące obowiązku przekazania kluczyków ubezpieczycielowi są ze względów prewencyjnych uzasadnione. Należy tu wskazać na zasadę swobody kształtowania umów, szczególnie iż mamy tu do czynienia z ubezpieczeniem dobrowolnym. Ponadto ubezpieczyciele dążąc do minimalizowania ryzyka objętego ochroną, mogą wprowadzać zarówno wyłączenia ochrony ubezpieczeniowej jak i nakładać szereg obowiązków na osobę ubezpieczoną. Tym samym nie budzi wątpliwości, że co do zasady nie jest sprzeczne z przepisami kodeksu cywilnego regulującymi umowę ubezpieczenia, postanowienie wzorca umownego nakładające na ubezpieczającego określone obowiązki w trakcie, jak i po zaistnieniu zdarzenia2. Strony umowy ubezpieczenia autocasco mogą zatem wprowadzić do treści stosunku umownego środki prawne służące ochronie uprawnionego interesu ubezpieczyciela. Korzystając z tej możliwości zakłady ubezpieczeń operujące na polskim rynku kształtują zapisy ogólnych wzorców umownych wprowadzając do nich postanowienia skutkujące możliwością odmowy wypłaty odszkodowania w opisywanych powyżej stanach faktycznych. Dokonując kwerendy będących obecnie w obrocie wzorców największych graczy na rynku ubezpieczeń komunikacyjnych są to następujące postanowienia umów ubezpieczenia autocasco (o.w.u. AC) :

     

    • § 27.1 o.w.u. autocasco dla klienta indywidualnego oraz małego lub średniego przedsiębiorcy PZU S.A. (o.w.u. zostały zatwierdzone Uchwałą Zarządu PZU S.A. nr UZ/83/2008 z dnia 12.02.2008 r. i mają zastosowanie do umów ubezpieczenia zawieranych od dnia 01.06.2008 r.) w brzmieniu: „(...) W razie kradzieży pojazdu: ubezpieczony, ubezpieczający lub osoba uprawniona do korzystania z pojazdu zobowiązana jest do: przekazania PZU S.A. dowodu rejestracyjnego i karty pojazdu (o ile była ona wydana na ten pojazd) oraz wszystkich kluczyków i sterowników służących do otwarcia lub uruchomienia pojazdu oraz od urządzeń zabezpieczających przed kradzieżą, określonych we wniosku, w celu ustalenia odpowiedzialności PZU S.A.";

     

    • § 8 o.w.u. pojazdów lądowych od uszkodzeń Autocasco (AC) wraz z warunkami rozszerzenia o ryzyko kradzieży (KR) i opcje dodatkowe TUiR WARTA S.A. (data wejścia w życie o.w.u. 10.08.2007 r., mają zastosowanie do umów ubezpieczenia zawieranych od tej daty) w brzmieniu: Ubezpieczony zgłaszający roszczenie w związku z kradzieżą pojazdu, zobowiązany jest: (...) złożyć niezwłocznie do TUiR WARTA S.A., nie później niż 2 dni po zgłoszeniu szkody: (...) wszystkie posiadane kluczyki do pojazdu oraz urządzeń służących do uruchomienia zamontowanych w pojeździe zabezpieczeń przeciw kradzieżowych zadeklarowane przy zawieraniu umowy ubezpieczenia";

     

    • § 43 o.w.u. pojazdów mechanicznych od utarty, zniszczenia lub uszkodzenia (Autocasco) należących do klientów indywidualnych oraz do małych i średnich przedsiębiorstw STU Ergo Hestia S.A. (data wejścia w życie o.w.u.: 10.08.2007 r., mają zastosowanie do umów zawieranych od tej daty) w brzmieniu: W przypadku kradzieży pojazdu - przedłożenie Ergo Hestii oryginalnych dokumentów, potwierdzających pochodzenie pojazdu (...) oraz wszystkie komplety kluczy (fabrycznych urządzeń służących do otwarcia pojazdu w liczbie nie mniejszej niż podana we wniosku ubezpieczeniowym wraz z kompletem sprawnych urządzeń uruchamiających urządzenia zabezpieczające przed kradzieżą, chyba że pojazd został utracony na skutek rozboju";

     

    • § 19 o.w.u. autocasco TU Allianz Polska S.A. (o.w.u. zostały zatwierdzone Uchwałą Zarządu TU Allianz Polska nr 68/2007 z dnia 04.07.2007 r. i maja zastosowanie do umów ubezpieczenia zawieranych od dnia 10.08.2007 r.) w brzmieniu: „W przypadku kradzieży pojazdu wypłata odszkodowania następuje po wyrejestrowania pojazdu i po przeniesieniu na Allianz prawa własności pojazdu oraz przekazania Allianz: (...) wszystkich kluczyków lub sterowników służących do otwarcia lub uruchomienia pojazdu oraz wszystkich urządzeń służących do uruchomienia zamontowanych w pojeździe zabezpieczeń przeciw kradzieżowych";

     

    • § 4 o.w.u. pojazdów lądowych Auto-Casco (AC) HDI Asekuracja TU S.A. (o.w.u. zostały zatwierdzone Uchwałą Zarządu HDI Asekuracja TU S.A. nr 128/2007 z dnia 16.10.2007 r. i maja zastosowanie do umów ubezpieczenia zawieranych od dnia 10.12.2007 r.) w brzmieniu: „HDI nie odpowiada za szkody: (...) polegające na kradzieży pojazdu w przypadku, gdy poszkodowany nie przedłoży HDI - nie później niż do następnego dnia roboczego po zgłoszeniu szkody - łącznie: (...) kluczyków służących do otwarcia pojazdu lub jego uruchomienia w liczbie i rodzaju podanym we wniosku o zawarcie umowy ubezpieczenia; kluczyków / sterowników do urządzeń przeciw kradzieżowych w liczbie i rodzaju podanym we wniosku o zawarcie umowy ubezpieczenia".

     

    Analogiczne postanowienia wzorców są obecne niemal we wszystkich innych oferowanych na polskim rynku warunkach ubezpieczenia autocasco3.

    Wśród napływającech do Biura Rzecznika Ubezpieczonych skarg istnieje znaczna liczba spraw kontrowersyjnych na gruncie tak sformułowanych postanowień wzorców umownych. Szczególny niepokój Rzecznika, a także spory konsumentów z ubezpieczycielami budzi stosowanie wskazanych wyżej zapisów o.w.u. w przypadkach gdy ubezpieczający nie miał wiedzy o fakcie uprzedniego wykonania kopii kluczyków, był przekonany co do oryginalności i liczby posiadanych kluczyków i wszystkich innych sytuacjach gdzie nie można po stronie ubezpieczającego stwierdzić jakiegokolwiek zaniedbania podczas wypełniania wniosku o ubezpieczenie (ubezpieczający lub obsługujący go agent działając w dobrej wierze i zgodnie ze swoją najlepszą wiedzą przekazał informacje ubezpieczycielowi) czy też winy w wykonaniu swoich obowiązków umownych tzn. działając w dobrej wierze przekazał wszystkie posiadane przez siebie komplety kluczyków, z wyłączeniem sytuacji, w których w ich posiadanie uprzednio wszedł sprawca kradzieży „kieszonkowej" lub zuchwałej.

    Z oczywistych i obiektywnych przyczyn nie jest wówczas możliwe przedłożenie kompletu oryginalnych kluczy, co stanowi podstawę odmowy udzielenia ochrony ubezpieczeniowej. W opinii części ubezpieczycieli dokonujących wykładni warunków umowy obowiązek przedłożenia kompletu oryginalnych kluczyków ma charakter obiektywny, co oznacza, że ma zastosowanie w oderwaniu od jakichkolwiek przyczyn w szczególności zawinionego działania bądź zaniechania ubezpieczającego. Ubezpieczyciele traktują ten obowiązek jako wyłączenie przedmiotowe, co pozwala im twierdzić, że bez względu na przyczynę błędnego wypełnienia wniosku czy też niewykonania umownego obowiązku przekazania kluczyków, istnieje wystarczająca podstawa do ograniczenia odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń.

    Dokonując oceny prawnej praktyki odmowy wypłaty odszkodowania w takich przypadkach rozważania należy rozpocząć od problematyki deklaracji ryzyka tzn. informacji przekazywanych ubezpieczycielowi na etapie zawarcia umowy ubezpieczenia. Problematykę deklaracji i notyfikacji ryzyka w brzmieniu po nowelizacji przepisów o umowie ubezpieczenia w kodeksie cywilnym reguluje art. 815 k.c. zgodnie, z którym na ubezpieczającym ciąży obowiązek rzetelnego podania do wiadomości ubezpieczyciela wszystkich znanych sobie okoliczności, o które ubezpieczyciel zapytywał w formularzu oferty albo przed zawarciem umowy w innych pismach. Ten sam obowiązek ciąży również na jego przedstawicielu dodatkowo obejmując swym zakresem okoliczności, które są jemu znane. Ponadto w przypadku zawarcia umowy ubezpieczenia na cudzy rachunek obowiązki w zakresie rzetelnego zadeklarowania ryzyka spoczywają zarówno na ubezpieczającym jak i ubezpieczonym chyba, że ubezpieczony nie wiedział o zawarciu umowy na jego rachunek. Zgodnie z obecnym brzmieniem § 3 przepisu, sankcjonującym niewykonanie obowiązków, ubezpieczyciel nie ponosi odpowiedzialności za skutki okoliczności, które z naruszeniem powyżej wskazywanych przepisów nie zostały podane do jego wiadomości przy czym jeżeli do ich naruszenia doszło z winy umyślnej, w razie wątpliwości przyjmuje się, że wypadek przewidziany umową i jego następstwa są skutkiem okoliczności, które nie zostały podane do wiadomości ubezpieczyciela.

    Przed nowelizacją przepisu art. 815 § 3 sankcjonowano deklarację ryzyka dokonywaną „niezgodnie z prawdą", co w praktyce obrotu interpretowano w ten sposób, że dla uwolnienia ubezpieczyciela z odpowiedzialności wystarczające było wykazanie obiektywnej niezgodności z rzeczywistością informacji podanych przez ubezpieczającego. Obecnie tzn. po wejściu w życie nowelizacji przepis uwalnia ubezpieczyciela od odpowiedzialności za skutki okoliczności, które nie zostały podane do jego wiadomości z naruszeniem paragrafów poprzedzających, tym samym skoro § 1 przepisu nakazuje ubezpieczającemu podanie do wiadomości ubezpieczyciela wszystkie znane sobie okoliczności, a w § 2 odwołuje się do treści § 1, konsekwencją zmiany § 3 jest konieczność wykazania przez ubezpieczyciela, iż deklaracja ryzyka została dokonana niezgodnie z subiektywnym przeświadczeniem ubezpieczającego, natomiast niezgodność z obiektywnym stanem rzeczy przestała być decydująca4. Z tych względów ubezpieczyciel zobowiązany jest do bezspornego wykazania, że deklarując ryzyko ubezpieczający dokonał tego niezgodnie ze swoim subiektywnym przeświadczeniem - w naszych rozważaniach swoją najlepszą i rzetelną wiedzą na temat liczby, pochodzenia, oryginalności kluczyków.

    Jak trafnie podkreślają komentatorzy5 po nowelizacji aktualność straciła teza wyrażona w orzeczeniu Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z dnia 18 sierpnia 2005r. (sygn. akt I ACa 384/05), w którym sąd ten stwierdził, że art. 815 § 3 k.c. nakłada na zakład ubezpieczeń jedynie obowiązek wykazania, że kontrahent podał niezgodnie z prawdą okoliczności, o które zapytywał we wniosku. Wskazał, że przeprowadzenie tego dowodu prowadzi do uwolnienia go od odpowiedzialności, chyba że ubezpieczający wykaże, że okoliczności te nie mają wpływu na zwiększenie prawdopodobieństwa wypadku objętego umową. W uzasadnieniu do tego orzeczenia sąd przypomniał, że umowa ubezpieczenia opiera się na zaufaniu a wręcz jest określana mianem "kontraktu najwyższego zaufania" dlatego regulujące ten stosunek prawny przepisy, mające w znacznej części charakter norm imperatywnych, nakładają na ubezpieczającego, poza typowymi obowiązkami wynikającymi z jego istoty (art. 805 § 1 k.c.), szereg innych obowiązków i powinności, w tym podania zgodnie z prawdą żądanych przez ubezpieczyciela w formularzu wniosku informacji. Zakład ubezpieczeń nie ma obowiązku ich weryfikowania, jednakże, gdy kontrahent wypełnił swoje powinności w sposób wadliwy, może to skutkować uwolnieniem go od odpowiedzialności. Podobnie należy zakwestionować tezę z wyroku Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 13 lipca 2005 r. (sygn. akt I ACa 20/05), który wskazał, iż udowodnienie, że doszło do wypadku ubezpieczonego obciąża poszkodowanego, a nie przedstawienie jednego z kluczyków rodzi automatycznie domniemanie (art. 229 k.p.c.), że nie został on należycie zabezpieczony poza pojazdem, a zatem w świetle warunków ubezpieczenia nie doszło do wypadku ubezpieczeniowego.

    W obecnym stanie prawnym ciężar udowodnienia związku przyczynowego pomiędzy daną okolicznością niepodaną ubezpieczycielowi a zajściem wypadku lub powstaniem szkody albo osiągnięciem przez nią określonych rozmiarów spoczywa zgodnie z art. 6 k.c. na ubezpieczycielu. Przyjęte przez ustawodawcę rozwiązanie ma na celu ochronę słusznych interesów ubezpieczającego i ubezpieczonego i należy je uznać za normę bezwzględnie wiążącą, jednocześnie znacznie ograniczającą uprawnienia ubezpieczycieli, którzy w poprzednim stanie prawnym nie musieli wykazywać jakiegokolwiek związku pomiędzy okolicznościami podanymi przez ubezpieczającego a zajściem wypadku6. Oczywiście w części przypadków udźwignięcie ciężaru dowodu na okoliczność niezgodności czy nierzetelności w deklaracji ryzyka przez ubezpieczającego będzie dla ubezpieczyciela wyjątkowo trudne, tym niemniej nie można w jakikolwiek sposób dokonywać prób jego przerzucenia na ubezpieczającego. Jedynym wyjątkiem w tym zakresie jest wina umyślna po stronie ubezpieczającego, która zgodnie z nowym brzmieniem art. 815 §3 k.c. zdanie drugie wprowadza domniemanie zajścia związku przyczynowego pomiędzy okolicznością niepodaną ubezpieczycielowi, a zajściem wypadku lub powstaniem szkody czy też przybraniem przez nią określonych rozmiarów. Trzeba jednakże pamiętać, że przyjęte przez ustawodawcę domniemanie ma charakter wzruszalny co oznacza, że ubezpieczający będzie musiał wykazać że deklarując ryzyko nie działał umyślnie.

    Kolejną kwestią do wyjaśnienia jest wykonanie przez ubezpieczającego obowiązków umownych i skutki ich niewykonania. Przepisy stanowią, iż w razie zajścia wypadku po stronie ubezpieczającego istnieje szereg generalnych obowiązków tzn. użycia dostępnych środków w celu ratowania przedmiotu ubezpieczenia oraz zapobieżenia szkodzie lub zmniejszenia jej rozmiarów, które mogą być w treści umowy doprecyzowane. Sankcją za niezastosowanie wymienionych obowiązków jeżeli ubezpieczający umyślnie lub wskutek rażącego niedbalstwa ich nie zastosował jest zwolnienie ubezpieczyciela z odpowiedzialności za powstałe z tego powodu szkody (art. 826 k.c.). Natomiast przepisy kodeksu cywilnego nie przewidują norm sankcjonujących niewykonania obowiązków umownych przed zajściem wypadku pozostawiając tu znaczną swobodę po stronie ubezpieczycieli we wprowadzaniu szeregu trudnych do wykonania obowiązków prewencyjnych, co niestety w ocenie autora służy głównie osiągnięciu korzystnego wyniku finansowego na danym ubezpieczeniu.

    Wobec braku kodeksowych norm sankcjonujących niewykonanie w trakcie trwania umowy obowiązków prewencyjnych rozszerzając stanowisko wybitnego cywilisty zajmującego się prawem ubezpieczeniowym Profesora Andrzeja Wąsiewicza, w przedstawionych wyżej przykładach można wzorem Jego przemyśleń odnośnie art. 826 k.c., próbować formułować tezę, że zastosowanie sankcji w postaci odmowy wypłaty odszkodowania za niedopełnienie jakichkolwiek obowiązków czy powinności ubezpieczającego (zarówno przed zajściem wypadku jak i po jego zajściu) w rozpatrywanej sprawie przekazania wszystkich zadeklarowanych we wniosku kluczyków - wymaga istnienia oprócz związku przyczynowego, także przesłanki winy ubezpieczającego. Profesor twierdził bowiem przywołując orzeczenie Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 6 listopada 1992 r. (sygn. akt I A Cr 457/92 OSA 1993, nr 3 poz. 20) iż: „ogólne warunki ubezpieczenia autocasco nie mogą pogarszać sytuacji ubezpieczającego w sposób sprzeczny z normą art. 826 § 2 k.c. Postanowienia o.w.u. nie mogą stanowić wystarczającej podstawy do odmowy wypłaty odszkodowania ze strony ubezpieczyciela, jeżeli niewykonanie przez ubezpieczającego któregoś z obowiązków określonych w o.w.u. nie stanowi jednocześnie z jego strony rażącego niedbalstwa w wykonaniu tego obowiązku"7. To stanowisko doktryny wzmocnił w wyroku z dnia 5 września 2001 r. (sygn. akt I CKN 31/99) Sąd Najwyższy twierdząc, iż „Postanowienia ogólnych warunków, przewidujące wyłączenie odpowiedzialności odszkodowawczej ubezpieczyciela w razie niedopełnienia przez ubezpieczającego obowiązków zmierzających do zmniejszenia szkody bez względu na to, czy niedopełnienie tych obowiązków było wynikiem rażącego niedbalstwa ubezpieczającego, są sprzeczne z art. 826 § 2 k.c., a tym samym nieważne". Na poparcie sformułowanej wyżej tezy, przywołać można dodatkowo argumenty odwołujące się do celu (funkcji) umowy ubezpieczenia auto-casco oraz wnioskowań prawniczych. Skoro bowiem zwykłe niedbalstwo lub lekkomyślność ubezpieczającego nie są zagrożone sankcją nieuznania roszczenia nawet za niedopełnianie tak ważnego obowiązku jak obowiązek ratowania mienia, zapobieżenia szkodzie czy ograniczenia jej rozmiarów, to tym bardziej nie ma podstaw do sankcjonowania w oderwaniu od winy naruszenia innych obowiązków ubezpieczającego nawet tych, które go obciążają przed zajściem wypadku (wnioskowanie a maiori ad minus).

    Do przyjęcia takiej tezy skłania również bogata w tym zakresie i ugruntowana linia orzecznictwa, która wielokrotnie wypowiadała się w analogicznych kierunkach. Przykładowo, Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z dnia 24 stycznia 2007r. (sygn. akt VI ACa 874/06) wskazał, iż pojęcie „przekazanie kompletu kluczyków" w rozumieniu o.w.u. auto casco oznacza wydanie wszystkich kluczyków do samochodu przy czym podkreślił, że nieoryginalność jednego z nich może stanowić podstawę odmowy wypłaty odszkodowania, ale tylko w sytuacji gdy wiąże się z zarzutem niedbalstwa po stronie właściciela pojazdu, nienależytej staranności zabezpieczenia kluczyków bądź wprost z zarzutem próby wyłudzenia odszkodowania". Ponadto stwierdził, iż ubezpieczyciel jako profesjonalista w zakresie ubezpieczeń, nie ewidencjonuje kluczyków przyjmowanych od osób zgłaszających szkodę, a tym samym ubezpieczającego nie może obciążać brak możliwości wykazania, że przekazał ubezpieczycielowi klucze oryginalne.

  • Raport bancassurance

    Sprzedaż ubezpieczeń poprzez kanał bankowy z roku na rok stanowi coraz większy przychód firm ubezpieczeniowych. Za pośrednictwem banków, klienci zawierają zarówno umowy ubezpieczenia mienia, jak i ubezpieczenia osobowe. Współpraca bankowo-ubezpieczeniowa stanowi jednak również coraz większe zagrożenie dla konsumentów.

  • Wypłaty emerytur z II filara-wybrane aspekty

Informacje prasowe z rynku

09.03.2010 - Ubezpieczenia majątkowe

Wzrosła szkodowość ubezpieczeń komunikacyjnych

czytaj więcej



09.03.2010 - Ubezpieczenia na życie

Terminowe ubezpieczenie na życie jako zabezpieczenie kredytu hipotecznego

czytaj więcej



09.03.2010 - Zabezpieczenie emerytalne

Polacy coraz mniej przeciwni podniesieniu wieku emerytalnego

czytaj więcej